sobota

Wiatr we włosach..

Forget me not..

Dzisiaj kolejna część foto relacji z jednoosobowej wyprawy rowerowej za miasto. 


No ładnie tu.. Wystarczy tylko ruszyć tyłek, przejechać przez miasto, podjechać pod górkę, zjechać w dół, przeciąć jakąś M40 czy jak jej tam i tadaaa!! Widoki jak na polskiej wsi. Pola, drzewa, kilka domków, polna droga. I nawet zając przeciął mi drogę. No ładnie.. i mimo, że czasem można wrócić z przebitą oponą do domu, albo przemoknąć do suchej nitki bo akurat w połowie drogi spotkała nas ulewa to wierzcie mi i tak warto ruszyć się z domu, pooddychać świeżym powietrzem i nacieszyć oko pięknymi zielono-wiosennymi widokami.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz